Wirus recesji… kwarantanna przedsiębiorstw?

Koronawirus rozprzestrzenia się w zawrotnym tempie po mikro i małych przedsiębiorstwach… i nie mam tu na myśli stanu zdrowotnego osób prowadzących działalność gospodarczą, a wpływ wprowadzanych ograniczeń na kondycję finansową przedsiębiorstw. Nie można oczywiście odmówić racji wprowadzanym rozwiązaniom, zmierzającym do zmniejszenia szansy rozprzestrzeniania się koronawirusa, trudno jednak nie zauważyć wpływu zamknięcia centrów handlowych, restauracji, czy chociażby zmniejszonego zainteresowania konsumentów w korzystaniu z popularnych dotychczas drobnych przedsiębiorstw usługowych – m.in. masowe odwoływanie wizyt fryzjerskich, czy w przedsiębiorstwach świadczących usługi kosmetyczne stało się faktem. Wszyscy oczywiście liczymy, że obecna zbiorowa „quazi-kwarantanna’ zakończy się za 2 tygodnie, a także że pojawią się rozwiązania ułatwiające przedsiębiorcom przetrwanie obecnego nietypowego dla każdego czasu, jednak nauczeni zasady „przedsiębiorco, gdy masz na kogoś liczyć, licz na siebie” powinniśmy rozważyć, czy obecne przepisy dają nam narzędzia do łatwiejszego przetrwania okresu recesji oraz zmniejszenia jej negatywnych skutków.

Ochrona majątku przedsiębiorstwa i majątku osobistego, ochrona małżonka, czasowe zawieszenie działalności gospodarczej, działania restrukturyzacyjne – zarówno sądowe, jak i pozasądowe, karencja w spłacie kredytów, renegocjacja kontraktów czy chociażby odstąpienie od zawartych umów… to tylko nieliczne z możliwych działań, które na co dzień podejmujemy razem z klientami, którzy znajdują się w finansowych tarapatach. Począwszy od dzisiejszego dnia będziemy dzielić się potencjalnymi – prawnie dopuszczalnymi – sposobami na poprawę płynności finansowej przedsiębiorstw w dobie koronawirusa. Od zawieszenia działalności gospodarczej do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. 

Pamiętajmy jednak, że w przypadku większości prawnie dopuszczalnych sposobów ochrony majątku naszego i przedsiębiorstwa liczy się czas. Dla przykładu – by mówić o zwiększonej ochronie naszego prywatnego majątku – powinniśmy złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie. Co oznacza „w terminie”? O tym już niedługo. 

Zawieszenie działalność gospodarczej jest tymczasowym rozwiązaniem na czas recesji zarówno dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą – tzw. jednoosobowa działalność gospodarcza, jak również dla spółek. Prawo zawieszenia działalności gospodarczej ma każdy przedsiębiorca, który nie zatrudnia pracowników. Zawiesić działalność gospodarczą można na okres od 30 dni do 24 miesięcy.

Jednoosobowy przedsiębiorca dokonuje zawieszenia działalności za pomocą formularza CEIDG-1 w Urzędzie Miasta lub poprzez konto internetowe, bez wychodzenia z domu czy biura. Ta druga opcja jest oczywiście możliwa, jeżeli posiadamy założony i potwierdzony profil zaufany lub kwalifikowany podpis elektroniczny. Nie ma potrzeby składania dodatkowych zgłoszeń do Urzędu Skarbowego czy ZUS, a to w myśl zasady „jednego okienka”.

Nie trzeba wskazywać przyczyny zawieszenia działalności gospodarczej, wniosek nie wymaga żadnych opłat, a przedsiębiorca z dniem zawieszenia przestaje wykonywać działalność gospodarczą i osiągać z tego tytułu bieżące przychody.

Dlaczego zawieszenie działalności gospodarczej może się sprawdzić w czasie występowania quazi-kwarantanny związanej z koronawirusem, gdy dalsze zarobkowanie na dotychczasowych zasadach jest utrudnione? Bowiem, o ile przedsiębiorca nie może wykonywać działalności gospodarczej i osiągać z tego tytułu bieżących przychodów, o tyle wciąż ma prawo podejmować wszelkie czynności niezbędne do zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów. Nic nie stoi na przeszkodzie by przyjmować należności od naszych dłużników, które powstały nim zawiesiliśmy działalność. Mamy prawo zbywać środki trwałe i wyposażenie, a to może okazać się szczególnie istotne wobec konieczności uregulowania naszych zobowiązań, które powstały jeszcze przed dniem zawieszenia działalności. Zawieszenie działalności gospodarczej nie jest także przeszkodą w uczestniczeniu w postępowania sądowych (podatkowych, administracyjnych), związanych z prowadzoną przez nas działalnością gospodarczą jeszcze przed zawieszeniem działalności gospodarczej. Nie ma też przeszkód byśmy osiągali przychody finansowe (także te, które pochodzą z działalności jeszcze przed jej zawieszeniem) – jest to szczególnie istotne wobec przedsiębiorców, dla których prowadzenie działalności gospodarczej jest dodatkową formą zarobkowania obok np. umowy o pracę. 

Zawieszenie działalności gospodarczej ma ten podstawowy skutek, że w tym okresie nie ma obowiązku opłacania składek ZUS. Za pełne miesiące okresu zawieszenia nie odprowadza się również zaliczek na podatek dochodowy. Trzeba jednak pamiętać, że zawieszenie nie zwalnia z obowiązku prowadzenia Księgi Przychodów i Rozchodów – jest to związane z tym, że w trakcie zawieszenia również mogą powstać przychody i wydatki, m.in. z wyżej wskazanej możliwości spieniężenia majątku. 

Zawieszenie działalności gospodarczej wydaje się być dobrym rozwiązaniem dla przedsiębiorców, którzy nie chcą zwiększać swojego zadłużenia wobec ZUS i Urzędu Skarbowego, a którzy mogą przypuszczać, że osiągane przez nich przychody nie pozwolą nawet na pokrycie należności z tytułu ubezpieczeń społecznych. Także przedsiębiorcy, dla których prowadzenie działalności gospodarczej jest dodatkowym źródłem dochodu powinni rozważyć zawieszenie działalności chociażby na 30 dni – pozwoli to na zmniejszenie codziennych wydatków.

Możliwość komentowania jest wyłączona.