Rażące niedbalstwo nadal zmorą upadłości konsumenckiej

Wszechobecny entuzjazm względem znowelizowanego postępowania upadłościowego nadal trwa w najlepsze. Jest w tym pewna doza prawdy, ponieważ sądy zgodnie z naszymi przypuszczeniami orzekają o ogłoszeniu upadłości Dłużnika prawie automatycznie (oczywiście, jak doświadczenie pokazuje – nie we wszystkich sądach tak jest – wręcz można zauważyć, że niektóre sądy zaczynają się prześcigać w absurdalnych oczekiwaniach w zakresie doręczanych dokumentów). Jednak, czy ogłoszenie upadłości to koniec sądowych trosk Dłużnika, a wykreślenie art. 491(4) prawa upadłościowego powoduje, że pojęcie „rażącego niedbalstwa” przestaje istnieć w tym postępowaniu? Niestety, negatywna odpowiedz na to pytanie może być dla wielu rozczarowująca.

Rażące niedbalstwo nie posiada prawnej definicji, przy czym dla jego lepszego poznania można sugerować się orzecznictwem sądów. Jest to jedna z odmian winy nieumyślnej, lecz polegającej na niezachowaniu należytej staranności. W pierwszej kolejności trzeba zaznaczyć, że jest to pojęcie ocenne, subiektywne, zależne od wielu czynników i rozpatrywane w każdym przypadku inaczej. Można próbować je zdefiniować przez zaprzeczenie, ponieważ o rażącym niedbalstwie na pewno nie może być mowy, gdy dłużnik postępował starannie w momencie zaciągania zobowiązań, posiadał dobrą sytuację finansową, gdy następnie miały miejsce jakieś niespodziewane okoliczności, które wpłynęły na sytuację dłużnika tak drastycznie, że stał się niewypłacalny. Takimi zdarzeniami mogą być np. utrata pracy, kryzys gospodarczy, przestępstwo na szkodę dłużnika, niewypłacalni kontrahenci, nagłe pogorszenie stanu zdrowia, w tym również zaciąganie zobowiązań w celu ratowania zdrowia swojego lub bliskich. Katalog takich sytuacji jest jednak otwarty i brak jest prawnej definicji.

Kiedy więc można mówić o niedbalstwie? 

Niedbalstwem można nazwać szereg sytuacji, w których dłużnik działał niestarannie, podejmował lekkomyślne decyzje, ryzykował i działał nierozsądnie.  Koronnym przykładem takiego działania może być sytuacja, gdy Dłużnik już znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, lecz zaciąga kolejne pożyczki i popada w tzw. spiralę długów. Jednak podobnie jak w przypadku zachowań niemających znamion niedbalstwa i tutaj katalog sytuacji jest otwarty. Z doświadczenia naszej kancelarii wynika, że przy określeniu poziomu niedbalstwa sąd również bada życiorys dłużnika. Zdarzało się, że wykształcenie bądź wykonywany zawód (np. specjalista ds. zarządzania ryzykiem, księgowy, doradca podatkowy itp.)  dłużnika determinowały, że jego nawet mniej ryzykowne niż w przypadku innych dłużników działanie kwalifikowane było jako niewypłacalność w wyniku rażącego niedbalstwa. 

Przykładem z życia naszej kancelarii zakwalifikowania działań dłużnika wykształconego ekonomicznie jako rażące niedbalstwo jest fakt grania na giełdzie walutowej Forex i uczestnictwo w inwestycjach wysokiego ryzyka. W tym przypadku, pomimo stwierdzenia u dłużnika patologicznego hazardu oraz podjęcia leczenia i terapii sąd uznał, że taki dłużnik wykazał się właśnie rażącym niedbalstwem. W uzasadnieniu oddalenia wniosku (złożonego przed marcem 2020 roku, a jak doskonale wiemy wówczas to sąd oddalał wniosek o ogłoszenie upadłości gdy do niewypłacalności doszło wskutek rażącego niedbalstwa) można przeczytać: „(…) wnioskodawca rozpoczął grę na giełdzie w trakcie studiów podczas których dłużnik był członkiem koła naukowego zajmującego się tematyką giełdy walutowej, która to tematyka stała się również tematem jego pracy licencjackiej i magisterskiej. Pomimo powyższego i wiedzy na temat mechanizmów rządzących giełdą w szczególności walutową dłużnik nierzadko uczestniczył w inwestycjach wysokiego ryzyka(…). Dłużnik jako osoba wykształcona, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę tematykę jego zainteresowań naukowych w toku studiów, powinien zdawać sobie sprawę z ryzyka jakie niesie za sobą jego zachowanie.(…) z uwagi na powyższe Sąd uznał, że dłużnik popadł w niewypłacalność, a następnie pogłębił jej stan na skutek rażącego niedbalstwa w prowadzeniu swoich spraw życiowych. (…)”. 

W opozycji do tego stanowiska ten sam sąd stanął podczas ogłoszenia upadłości konsumenckiej innego Dłużnika – także hazardzisty, także posiadającego orzeczenie o popadnięciu w patologiczny hazard. Upadły rozpoczął w tym wypadku od obstawiania w zakładach bukmacherskich, następnie przez 6 lat grał w kasynach stacjonarnych w Stanach Zjednoczonych, później korzystał z usług kasyn internetowych oraz ponownie z zakładów bukmacherskich. Sąd orzekł o ogłoszeniu upadłości, nie stwierdził w jego zachowaniu rażącego niedbalstwa, przychylił się do stanowiska, że zadłużenie wyniknęło z zaawansowanej choroby hazardowej. A to wszystko pomimo tego, że dłużnik trzykrotnie był wyciąganych z tarapatów przez bliskie mu osoby. Do dnia dzisiejszego w naszej kancelarii krąży anegdota, podczas której Pani Mecenas opowiada jak to będąc na rozprawie była już przekonana o fiasku naszego wniosku, gdy sąd na rozprawie zrobił tzw. wielkie oczy, gdy dowiedział się, że dłużnik w swojej opowieści po raz 3 dobrnął do momentu – „I znów Wysoki Sądzie rodzina zapłaciła za moje długi”. W tamtym momencie jednak dla sądu wystarczającym było orzeczenie o jednostce chorobowej, na którą zapadł późniejszy upadły. Rażące niedbalstwo stwierdzone nie zostało.

Patrząc na powyższe, pomimo tego, że pracujemy już w nowej – znowelizowanej rzeczywistości, nie można zapominać, że pojęcie rażącego niedbalstwa nadal funkcjonuje w przepisach i ma się całkiem dobrze. Po marcowej nowelizacji pomimo rozluźnienia przepisów prawa upadłościowego, pewne istotne przeszkody nadal istnieją. Niedbalstwo obecnie wpływa przede wszystkim na czas trwania planu spłaty dłużnika. W przypadku ustalenia przez sąd, że upadły doprowadził do swojej niewypłacalności umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa, plan spłaty nie może być ustalony na okres krótszy niż trzydzieści sześć miesięcy ani dłuższy niż osiemdziesiąt cztery miesiące (czyli słynne 7 lat). Powyższe stanowi pewnego rodzaju karę, ujemną dolegliwość dla dłużnika, który nieroztropnie prowadził swoje życie. Trzeba jednak pamiętać, że jeszcze nie wie jak stosowanie tych przepisów będzie wyglądać w praktyce, jak wartościowane będzie rażące niedbalstwo, jaka utrze się linia orzecznicza ustalania długości planu spłaty, a jak wiemy rozpiętość liczby miesięcy jest całkiem spora. Możemy jedynie snuć pewne przypuszczenia na bazie naszych dotychczasowych doświadczeń z art. 491(4) prawa upadłościowego. Prawdopodobnie o tym dowiemy się w przeciągu kilku najbliższych miesięcy, gdy tylko upadli wkroczą w ten znowelizowany etap postępowania.

Możliwość komentowania jest wyłączona.