Śpiesz się powoli a unikniesz błędu…o filozofii wypowiadania umów kredytowych

Trudno wyobrazić sobie gorszą „niespodziankę” niż przesyłka sądowa zawierająca pozew wniesiony przez bank z tytułu umowy kredytu, pożyczki, bądź też (co gorsze) nakaz zapłaty zobowiązujący nas do zapłaty kwoty kilkuset tysięcy złotych. Jednak nawet w takiej chwili, kiedy wydawać by się mogło, że nasze życie stoi na krawędzi, istnieje światełko w tunelu gdyż w bankach też pracują ludzie, którzy być może z uwagi na pośpiech i chęć jak najszybszej realizacji obowiązków pracowniczych… mogą się mylić. Doświadczenie życiowe wskazuje zaś, że mylą się oni bardzo często a ich pomyłki dla banków mogą być bardzo kosztowne. 

Aby należycie przedstawić ten problem, należy zacząć… od początku. Do placówki banku kierują nas marzenia i chęć ich realizacji, niezależnie od tego czy jest to remont mieszkania, zakup domu, czy też chęć inwestycji w nasze przedsiębiorstwo. Pracownicy banku bardzo uprzejmie i ochoczo oferują nam (rzekomo) bardzo korzystne warunki umowy kredytowej a my wierząc w to, że wszystko się uda, składamy nasz podpis na umowie. Mijają miesiące, być może lata… nagle pojawia się jednak choroba, utrata pracy, czy też piętrzące się i nieopłacone przez kontrahentów faktury. Powód jest nieistotny – popadamy w zaległości i pierwotnie spokojny ton w pismach banku, szybko zmienia swoją formę. Po kilku miesiącach zaległości dowiadujemy się, że umowa została wypowiedziana, a bank informuje nas o możliwości wniesienia powództwa.

Nie jest to jednak koniec świata. Ustawodawca w przypływie swojej racjonalności w 2015 roku wprowadził do ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku – Prawo bankowe, przepis art. 75c, który definitywnie odmienia sposób przeprowadzenia procedury wypowiedzeniowej przez bank. Pomimo tego, że przepis ten obowiązuje od czterech lat, banki do dzisiaj nie chcą, bądź też nie potrafią stosować się do jego treści. A to może je słono kosztować...

Wyobraźmy sobie całkiem możliwą (i często występującą w praktyce sytuację) – do pozwu skierowanego przeciwko nam, bank przedkłada najczęściej umowę, wypis z ksiąg banku, oraz druk wypowiedzenia umowy. Z pozoru wszystko wydaje się układać w spójną całość, ale wówczas należy przypomnieć sobie o naszym dzisiejszym bohaterze, tj. art. 75c ustawy Prawo bankowe, zgodnie z którym to:

1. Jeżeli kredytobiorca opóźnia się ze spłatą zobowiązania z tytułu udzielonego kredytu, bank wzywa go do dokonania spłaty, wyznaczając termin nie krótszy niż 14 dni roboczych. 

2. W wezwaniu, o którym mowa w ust. 1, bank informuje kredytobiorcę o możliwości złożenia, w terminie 14 dni roboczych od dnia otrzymania wezwania, wniosku o restrukturyzację zadłużenia. 

3. Bank powinien, na wniosek kredytobiorcy, umożliwić restrukturyzację zadłużenia poprzez zmianę określonych w umowie warunków lub terminów spłaty kredytu, jeżeli jest uzasadniona dokonaną przez bank oceną sytuacji finansowej i gospodarczej kredytobiorcy. 

4. Restrukturyzacja, o której mowa w ust. 1, dokonywana jest na warunkach uzgodnionych przez bank i kredytobiorcę.

5. Bank, w przypadku odrzucenia wniosku kredytobiorcy o restrukturyzację zadłużenia, przekazuje kredytobiorcy, bez zbędnej zwłoki, szczegółowe wyjaśnienia, w formie pisemnej, dotyczące przyczyny odrzucenia wniosku o restrukturyzację. 

6. Przepisy ust. 1–5 stosuje się odpowiednio do umów pożyczek pieniężnych.

Mając więc na uwadze treść przytoczonego wyżej przepisu, a zwłaszcza ust. 1 i 2, wskazać należy, że Bank przed wydaniem oświadczenia o wypowiedzeniu umowy musi wpierw wezwać nas do dokonania spłaty w terminie nie krótszym niż 14 dni roboczych, jak również poinformować o możliwości złożenia wniosku o restrukturyzację zadłużenia, również w terminie 14 dni.

Pozornie przepis ten wydaje się być kompletnie bez znaczenia, zabiegi ustawodawcy chcące wymusić na bankach umożliwienie kredytobiorcom restrukturyzacji zadłużenia, spełzły na niczym, gdyż banki nie chcą w jakikolwiek sposób dążyć na tym etapie do ugodowego rozwiązania sporu, spiesząc się do tego, aby jak najszybciej uzyskać tytuł wykonawczy umożliwiający im wszczęcie egzekucji i dochodzenie całości kwoty pozostałej do spłaty. Pośpiech ten bywa jednak zgubny, bo niewypełnienie ww. obowiązku skutkuje oddaleniem powództwa, a tym samym przegraną procesową banku. Bank musi udowodnić, że:

1) skierował wezwanie do zapłaty (zawierające pouczenie o możliwości złożenia wniosku 
o restrukturyzację) do kredytobiorcy;

2) że pismo to zostało odebrane przez kredytobiorcę;

3) że oświadczenie o wypowiedzeniu umowy zostało wydane po bezskutecznym upływie 14 dni roboczych wyznaczonych na spłatę zadłużenia.

I tu banki mają problemy. Częstokroć nie potrafią one przedstawić dowodów na to, że takowe wezwanie w ogóle powstało, czy też zostało ono w ogóle nadane, nie mówiąc już o odebraniu przez kredytobiorcę. Co równie ważne – przepis art. 75c ustawy Prawo bankowe ma charakter semidyspozytywny. Nie wchodząc w prawnicze dywagacje, oznacza to mniej więcej tyle, że przepis ten zawiera minimum wymogów, które muszą zostać spełnione przez bank w ramach procedury wypowiedzeniowej, czy też stricte upominawczej poprzedzającej wypowiedzenie umowy. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby umowa przewidywała szerszy zakres ochrony kredytobiorcy, np. obowiązek poprzedzenia wypowiedzenia umowy przez bank, wysłaniem dwóch wezwań do zapłaty, czy też wezwaniami telefonicznymi. Niespełnienie tych wymogów, również prowadzi do konieczności oddalenia powództwa banku.

Przedstawiony wyżej pogląd popierany jest w kształtującej się linii orzeczniczej. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 września 2016 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 750/15 w którym to wskazano, że: (…)w przypadku, gdy kredytobiorca w terminie określonym w umowie nie dokona spłaty raty kapitałowo – odsetkowej, bank podejmie działania upominawcze z wypowiedzeniem umowy włącznie. Wykładnia tego elementu umowy, funkcji jej całości, znaczenia użytych w nim zwrotów, przy uwzględnieniu zgodnego zamiaru stron i celu umowy wskazuje na obowiązek podjęcia przez bank w pierwszej kolejności działań upominawczych. Użycie zwrotu „podejmuje” oznacza nakaz takiego działania, a nie jedynie możliwość. Natomiast zastrzeżenie „z wypowiedzeniem włącznie” prowadzi do wniosku, że do jego dokonania dojdzie w razie stwierdzenia nieskuteczności działań upominawczych, które nie ingerują w trwanie umowy. Decyzja o wypowiedzeniu umowy, pomimo niewszczęcia działań upominawczych stanowiła o naruszeniu obowiązku objętego § 15 ust. 1 pkt 1 i godziła w interes kredytobiorcy. Wypowiedzenie umowy o kredyt będące uprawnieniem kształtującym banku, prowadzącym do zakończenia nawiązanego stosunku prawnego bez dochowania wymaganych warunków może prowadzić do uznania tej czynności za bezskuteczną. Dokonanie takiego wymówienia nie może być czynnością nagłą, zaskakującą dla kredytobiorcy, nawet, jeżeli istnieją podstawy do podjęcia go zgodnie z treścią umowy (por. wyrok Sądu najwyższego z dnia 24 września 2015 r., V CSK 698/14). Jest ono bardzo dotkliwe dla kredytobiorcy, dlatego skorzystanie z niego powinno nastąpić po wyczerpaniu środków mniej dolegliwych, odpowiednich wezwań.

Jeszcze bardziej doniosły w tej materii wydaje się wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 6 czerwca 2019 roku w sprawie o sygn. akt I ACa 1132/18 w którym to Sąd podkreślił, że: Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że wypowiedzenie umowy kredytu poprzedzone winno być wezwaniem do zapłaty zaległych rat, a to wezwaniem zawierającym wymogi z art. 75c prawa bankowego. Przeciwny wniosek prowadziłby do absurdalnej sytuacji, że art. 75c mógłby stać się normą iluzoryczną. Banki bowiem – nie chcąc wdawać się w pertraktacje restrukturyzacyjne – po prostu od razu wypowiadałby umowy, bez wcześniejszych wezwań o zapłatę zaległości. Przedstawione wyżej stanowisko zaczyna kształtować się w linii orzeczniczej. W szczególności Sąd Apelacyjny w Gdańsku w sprawie noszącej sygn. akt V ACa 93/18 zaprezentował następującą tezę: „Bank nie może swobodnie wypowiedzieć umowy kredytowej, gdy kredytobiorca popadł w opóźnienie ze spłatą kredytu. Zgodnie z określoną ustawą procedurą w pierwszej kolejności powódka winna doręczyć kredytobiorcy wezwanie określone w art. 75c ust. 1-2 [ustawy z 1997 r. - Prawo bankowe] oraz odczekać do upływu dodatkowego terminu na spłatę zadłużenia wyznaczonego w wezwaniu (nie krótszego niż 14 dni roboczych). Dopiero po upływie tego terminu bank może złożyć wobec kredytobiorcy oświadczenie woli w sprawie wypowiedzenia umowy kredytowej. W przypadku gdy powyższe przesłanki nie zostały spełnione, czynność prawna banku polegająca na wypowiedzeniu umowy jest nieważna (art. 58§1 kc). W szczególności nie prowadzi ona do wymagalności wierzytelności banku o spłatę tej części kredytu, co do której kredytobiorca nie pozostawał w opóźnieniu. Biorąc pod uwagę [...] cel art. 75c [ustawy z 1997 r. - Prawo bankowe], wypada uznać, że stanowi on w całości przepis semidyspozytywny. Może zostać zmieniony w umowie kredytu albo osobnym porozumieniu jedynie na korzyść kredytobiorcy (np. przez wydłużenie terminu na złożenie wniosku w sprawie restrukturyzacji kredytu).”. Taką samą linię orzeczniczą zaprezentował Sąd Apelacyjny w Łodzi (sygn. akt I ACa 1609/17), Sąd Apelacyjny w Katowicach (sygn. akt I ACa 427/18), czy Sąd Okręgowy w Sieradzu (I Ca 180/18), a także wynika ona z motywów orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016r. (II CSK 750/15). Reasumując: należy stwierdzić, że skoro powód nie dochował trybu przewidzianego w art. 75c ustawy prawo bankowe, nie doszło do skutecznego wypowiedzenia umowy kredytu łączącej strony. Tym samym powództwo oparte na okoliczności, że dochodzona kwota jest wymagalna, bo powód wypowiedział umowę kredytu, a w następnym dniu po upływie terminu wypowiedzenia umowy, całość zadłużenia z tytułu umowy stała się zadłużeniem wymagalnym i przeterminowanym, od którego (...) SA nalicza i pobiera dodatkowe odsetki jest bezzasadne.

Powyższe wskazuje na oczywisty wniosek – bank przed wypowiedzeniem umowy, musi podjąć odpowiednie kroki upominawcze, a ciężar udowodnienia ich wykonania spoczywa w całości na powodzie (w tym przypadku na banku). Choć cytowane powyżej orzeczenia wpisują się w kształtującą linię orzeczniczą, Sądy częstokroć błędnie interpretują znaczenie instytucji opisanej w art. 75c ustawy Prawo bankowe, uznając że banki nie mają obowiązku podjęcia czynności upominawczych w sposób przewidziany we wspomnianej regulacji. Pozostaje jednak wierzyć, że takowa, niewątpliwie błędna interpretacja tegoż przepisu, niedługo okaże się wyłącznie przykrym wspomnieniem.

Abstrahując już od powyższego, banki w wytaczanych przez siebie powództwach dokonują wielu innych błędów, ważących na ich zasadności. Jest to jednak temat na inne wpisy, które pojawią się niebawem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.