Postępowanie o zatwierdzenie układu… postępowanie dla “bogatego” dłużnika?

Za nami dwa komentarze do znowelizowanej procedury upadłości konsumenckiej. W pierwszym mit upadłości bezproblemowej, skutecznej i kończącej się każdorazowo umorzeniem długów. W drugim natomiast początek żmudnego i trudnego procesu poszukiwania pozytywnych stron znowelizowanej ustawy.

Dziś podejście trzecie i próba oceny w trzech aspektach nowego postępowania dla wnioskodawców, będących osobami fizycznymi – tj. postępowanie o zawarcie układu na zgromadzeniu wierzycieli. Procedura ta – jako odrębny tytuł – jest procedurą nową ale nie nowowprowadzoną. Dlaczego nie poczuliśmy powiewu świeżości? Ponieważ dotychczasowe przepisy prawa upadłościowego dopuszczają możliwość zwołania zgromadzenia wierzycieli w celu wstrzymania likwidacji majątku upadłego i przyjęcia układu. Jest to wprawdzie „aż” jeden artykuł w całej ustawie prawo upadłościowe – 491(22)... lecz istnieje.

Czy szeroka praktyka stosowania tego przepisu i masowe składanie wniosków o zawarcie układu wymagało utworzenia odrębnego postępowania dla upadłości konsumenckiej? Motywacja ustawodawcy raczej nie zmierzała w tym kierunku… dość by dodać, że spośród wszystkich naszych wnioskodawców i upadłych, wniosek o zwołanie zgromadzenia wierzycieli w celu zawarcia układu składany był… 1 raz …na około 330 postępowań o upadłość konsumencką. 

Tak czy inaczej wraz z nowelizacją ustawodawca zapewnił nam odrębną procedurę o zawarcie układu. Trzeba przyznać, że założenia są ambitne, gdyż dłużnik będący osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej – będący niewypłacalnym ale zdolnym do bieżącego regulowania zobowiązań może złożyć wniosek o otwarcie postępowania o zawarcie układu. Czyżby nasunęła się jakaś sprzeczność? Tak… niewypłacalny ale zdolny do regulowania zobowiązań.

Czy osoba zdolna do regulowania zobowiązań może stać się niewypłacalna? Gdybyśmy mówili o osobach prawnych – na przykład o spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – powiedziałabym, że jest to jak najbardziej możliwe. Niewypłacalność dla takiego podmiotu oznacza nie tylko nie regulowanie swoich zobowiązań przez 3 miesiące, lecz również stan, w którym pasywa przekraczają aktywa przez co najmniej 24 miesiące. W przypadku naszego komentarza mówimy jednak o upadłości konsumenta – osoby fizycznej, która tej działalności nie prowadzi. 

Zatem – aspekt pierwszy… W jakim przypadku możemy spodziewać się uznania dłużnika za zdolnego do zawarcia układu – czyli potocznego „dogadania się z wierzycielami” – ale niewypłacalnego? Nasuwa mi się wyłącznie jeden przykład – osoby, która posiada wysokie wynagrodzenie i niezbyt wysokie zobowiązania. Osoby, która posiada taką liczbę postępowań egzekucyjnych i sądowych, że pomimo wysokich zarobków, nie ma możliwości systematycznego regulowania zobowiązań. Dlaczego musiałoby nastąpić połączenie wysokich zarobków i niezbyt wysokich zobowiązań? Bowiem układ będzie mógł być zawierany na okres nieprzekraczający pięciu lat. Oznacza to, że w przypadku wysokich zobowiązań, miesięczne założenia układu mogą przewyższać możliwości zarobkowe dłużnika. Przykład? Zobowiązania w należnościach głównych dłużnika na 1.000.000,00 zł. Zakładając, że wierzyciele zgodzą się umorzyć odsetki, koszty procesów sądowych i egzekucji daje nam miesięczną ratę przekraczającą… 16.666 zł. Oczywiście, możemy zakładać, że wierzyciele w swoim przypływie rozsądku oraz realnej oceny rzeczywistości zgodzą się umorzyć także część należności głównej, powiedzmy w nierealnej wysokości 50% tych należności, to i tak wciąż mamy do miesięcznej spłaty ponad 8.000 zł. Inny przykład? Gdy zmniejszymy zobowiązania dłużnika do kwoty np. 50.000 zł to miesięczna rata układu wyniosłaby nieco ponad 800 zł. Wygląda lepiej? Zdecydowanie. Trzeba jednak pamiętać, że postępowanie to jest postępowaniem kosztownym dla samego dłużnika. Będzie on bowiem zobowiązany do pokrycia kosztów tego postępowania. 

Przechodzimy więc do aspektu drugiego… O jakich kosztach postępowania pisałam wyżej? Wysokie wynagrodzenie i niezbyt wysokie zobowiązania są istotnym czynnikiem z kolejnego powodu – przepisy przewidują, że dłużnik musi wykazać zdolność nie tylko do realizacji zaproponowanego układu (czyli potocznie mówiąc – spłaty rat ustalonych z wierzycielami), ale również posiadać takie możliwości finansowe by pokryć koszty postępowania o zawarcie układu.

Na co dłużnik musi się przygotować składając wniosek?  Na wpłatę zaliczki na wydatki tego postępowania, czyli na chwilę obecną nieco ponad 4800 zł. Trzeba pamiętać, że jest to wyłącznie zaliczka na koszty postępowania, więc możemy zostać zobowiązani do wpłaty wyższej kwoty już na początkowym etapie postępowania i nie jest to ostateczna kwota kosztów postępowania, które trzeba pokryć. Czy dłużnik, który posiada zadłużenie w kwocie około 50.000 zł będzie zainteresowany w pokrywaniu kosztów postępowania na poziomie 10.000-15.000 zł? Myślę, że nie wymaga to udzielenia pisemnej odpowiedzi. 

Jaki jest zatem sens postępowania o zawarcie układu na zgromadzeniu wierzycieli? Jego podstawowym zadaniem jest ochrona majątku dłużnika. W „klasycznym” postępowaniu upadłościowym, cały majątek dłużnika wchodzi w skład masy upadłości i podlega likwidacji. Mówiąc wprost – nieruchomości ulegają sprzedaży, ruchomości także, ściągamy należności od dłużników upadłego i wszystko to trafia do jednego „worka” – czyli masy upadłości. Przygotowuje się plan podziału i rozdziela się to zgodnie z przepisami prawa upadłościowego pomiędzy wierzycieli. 

Pora zatem na aspekt numer trzy… W postępowaniu o zawarcie układu majątku dłużnika się nie likwiduje. Jeżeli jego możliwości zarobkowe dadzą szansę zawarcia układu – majątek a w szczególności nieruchomość, w której on zamieszkuje – pozostaną nietknięte procedurą upadłościową. 

Postępowanie o zatwierdzenie układu na zgromadzeniu wierzycieli daje szansę… oraz ją odbiera. Gdyby tylko wykonać pracę na liczbach i ocenić, który dłużnik ma szansę przeprowadzenia tej procedury, można dojść do wniosku, że byłby to „bogaty” dłużnik. Zatem, z umiarkowanym optymizmem przy ustalaniu szans przeprowadzenia tej procedury, trzeba pozostawić ocenę samemu dłużnikowi. Musi on wiedzieć czy warto zainwestować w tę procedurę nie tylko pieniądze leczy również czas, tylko po to, by uchronić majątek.

Możliwość komentowania jest wyłączona.