Co w upadłościowej nowelizacji piszczy…

12 czerwca miało miejsce I czytanie rządowego projektu ustawy - o zmianie ustawy - Prawo upadłościowe oraz niektórych innych ustaw. Zmiany proponowane przez rząd miałyby istotny wpływ na kształt obecnie obowiązujących regulacji, zwłaszcza w zakresie przepisów dot. tak zwanej upadłości konsumenckiej. Musimy przyznać, że propozycje te mają zdecydowanie rewolucyjny charakter. 

Zmiany są kompleksowe i dotyczą każdego etapu postępowania. Dziś przedstawimy wyłącznie te, które dotyczą zmian w zakresie możliwych form oddłużenia, jak i przesłanek warunkujących ogłoszenie upadłości osoby fizycznej.

Co się zmienia? Przede wszystkim „opcje na oddłużenie”. Dotychczas tryb był jeden – złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości do Sądu – Sąd sprawę rozpoznawał i decydował o otwarciu postępowania lub też odmawiał.  

W projekcie przewidywane są trzy tryby zmierzające do oddłużenia dłużnika:

1) na zasadach ogólnych – w skrócie można przyjąć, że forma ta odpowiadałaby dotychczas obowiązującej. Intencją projektodawcy jest to, by postępowania te prowadzone były w odniesieniu do spraw, w których Sąd miałby do czynienia ze znacznym rozmiarem majątku dłużnika, znaczną liczbą wierzycieli lub innymi okolicznościami wpływającymi na stopień skomplikowania sprawy;

2) w drodze zawarcia układu na zgromadzeniu wierzycieli - bez ogłaszania upadłości – rozwiązanie to jest jedną z nowości proponowanych przez projektodawcę, celem takiego postępowania byłoby doprowadzenie do oddłużenia dłużnika poprzez zawarcie układu z wierzycielami, bez ogłaszania upadłości. Taki tryb ma przede wszystkim na celu zachowanie majątku dłużnika. Z uzasadnienia projektu wynika, że projektodawca nadaje szczególne znaczenie temu rozwiązaniu, dążąc do jak najczęstszego wykorzystywania tej procedury. Wynika to np. z tego, że Sąd mógłby skierować na drogę tego postępowania dłużnika wnoszącego o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, jeżeli nie zastrzegł on, że nie zamierza korzystać z możliwości zawarcia układu z wierzycielami. Niemniej jednak złożenie wniosku w tym zakresie w zamyśle projektodawcy wiązałoby się z koniecznością złożenia zaliczki w kwocie odpowiadającej wysokości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, która to zaliczka miałaby pokryć koszty związane z organizacją zgromadzenia wierzycieli, jak również z częściowym wynagrodzeniem nadzorcy sądowego, ustanowionego spośród doradców restrukturyzacyjnych, którego zadaniem byłoby doprowadzenie do zawarcia możliwie najbardziej korzystnego dla dłużnika oraz wierzycieli układu;

3) w uproszczonej procedurze upadłościowej – rozwiązanie to ma rewolucyjny charakter, nieznany wcześniej obowiązującemu w Polsce prawu upadłościowemu. Postępowanie w tym trybie miałoby być prowadzone w sprawach cechujących się mniejszym skomplikowaniem i znaczny ciężar odpowiedzialności za jego przebieg przeszedłby z sądu na doradcę restrukturyzacyjnego. Przykładowo, w ramach tego postępowania wyłączony byłby udział sędziego-komisarza, zaś sąd podejmowałby wyłącznie kluczowe decyzje. Jednocześnie w przypadku znacznego skomplikowania sprawy w toku jej trwania, projektodawca przewidział możliwość zmiany trybu z uproszczonego na ogólny, nawet po ogłoszeniu upadłości.

O ile procedura wymieniona w punkcie 1 nie odbiega znacząco od tego, z czym mamy do czynienia obecnie, a określona w punkcie 3 oznacza właściwie przeniesienie większości obowiązków na doradcę restrukturyzacyjnego, o tyle wprowadzenie możliwości zawarcia układu w ramach upadłości konsumenckiej stanowi zdecydowanie rewolucyjne rozwiązanie.

Czy polski konsument jest gotowy na zawieranie układu z wierzycielami? Oczywiście, że tak. Już niejednokrotnie spotkaliśmy się w wolą klientów, by po prostu renegocjować warunki spłaty należności. Przeprowadzenie tego w warunkach wyłącznie negocjacji polubownej nastręcza zawsze wiele trudności. Trzeba jednak przyjąć, że pod nadzorem Sądu powinno przebiegać to znacznie sprawniej i z większym komfortem dla dłużnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.