Chwilówki – jak brać by przetrwać?

Instytucje parabankowe to łatwo dostępne pożyczki, oferowane na oświadczenie... i to dosłownie, bowiem uzyskane przez klienta po złożeniu oświadczeń za pomocą formularza internetowego. Bez wychodzenia z domu, bez przedstawiania zaświadczeń o dochodach lub o zatrudnieniu, w oparciu o minimalną kontrolę zdolności kredytowej. Oferta parabanków wydaje się być wyjątkowo kusząca i (o zgrozo!) zgodna z obecnymi obostrzeniami w zakresie przemieszczania.

To, że w obecnej sytuacji, która staje się trudna dla wielu konsumentów (i przedsiębiorców), takie zobowiązania zaciągane będą, nie ulega żadnej wątpliwości. Wystarczy spojrzeć na treść rozmów z klientami w ostatnich dniach. Liczba telefonów klientów, proszących o wsparcie prawne wobec otrzymanych wypowiedzeń umów (lub skierowania na bezpłatne urlopy) zaskoczyła nawet nas – czyli pracowników kancelarii o profilu upadłościowo-restrukturyzacyjnym. Niestety, zaciągane w tej chwili zobowiązania będą miały charakter wybitnie konsumpcyjny, należy jednak mieć przypuszczenie, że część z nich zostanie zaciągniętych, by spłacić zobowiązania z tytułu miesięcznych rat zaciągniętych w bankach. To prosta droga do głębokiego kryzysu budżetu domowego i to takiego, który powstanie w niedługim czasie. 

Niniejsze opracowanie nie ma charakteru porady prawnej, nie jest także formą zachęty, czy zniechęcenia do zaciągania zobowiązania, bowiem ta decyzja jest kwestią indywidualną. Nie dokonujemy oceny zasadności i potrzeb, nie porównujemy ofert banków. Chcielibyśmy jedynie by klienci zaciągali te zobowiązania świadomie. Nasza narodowa mentalność (niestety) nie zakłada opcji skorzystania z doradztwa prawnego przy zaciąganiu zobowiązania... a raczej przy próbie minimalizowania skutków złej decyzji. Nie pozwólmy jednak, by po raz kolejny sprawdziło się powiedzenie "Polak mądry po szkodzie".

Udzielenie pożyczki przez parabanki nie jest prawnie zabronione, choć niewątpliwie powinno zostać dokonane w oparciu o obowiązujące przepisy. Warto pamiętać, że  decyzja o zaciąganiu każdego zobowiązania – a już szczególnie w instytucjach parabankowych – powinna zostać dokonana w oparciu o wnikliwą analizę oferty instytucji finansowej. Dlaczego? Powinniśmy dążyć do sytuacji, w której koszty zaciąganego zobowiązania nie zrujnują naszego domowego budżetu. Nawet najgorsza sytuacja budżetu rodzinnego nie uzasadnia bezrefleksyjnego korzystania z chwilówek, których RRSO wynosi 2000% (przy dość szeroko dostępnej ofercie na rynku z mniej szokującymi kosztami). Zatem – jak czytać oferty parabanków i na co zwrócić uwagę?

Można wyróżnić dwie podstawowe formy udzielania zobowiązań przez parabanki – pożyczki chwilówki i pożyczki ratalne. 

Popularne chwilówki to pożyczki, udzielane w niezbyt dużej sumie (choć jak wiadomo to pojęcie względne - dla niektórych niezbyt dużą sumą będzie 500 zł, dla innych 3000 zł) na określoną liczbę dni (miesięcy), której zwrot powinien nastąpić w kwocie całej pożyczki od razu. Oznacza to, że jeżeli skorzystamy z oferty parabanku, który zachęca do zaciągnięcia chwilówki w kwocie 3000 zł, do oddania po upływie oznaczonego czasu będziemy mieli owe 3000 zł (plus ewentualne dodatkowe koszty) w całości, jednorazowo. Dlaczego tak często podkreślam fakt jednorazowej spłaty? Ponieważ to ona najczęściej budzi zdziwienie u pożyczkobiorców, którzy niezbyt dokładnie zapoznali się z ofertą banku.

Drugą formą udzielenia wsparcia finansowego jest pożyczka ratalna – w tym wypadku, kwota udzielonego finansowania podlega zwrotowi w miesięcznych ratach, powiększonych o odsetki i ewentualne dodatkowe koszty. 

Każda z form finansowania – zarówno chwilówki, jak i pożyczki ratalne są udzielane w celach zarobkowych, zatem w większości przypadków będziemy musieli zwrócić kwotę pożyczki, powiększoną o dodatkowe koszty. Na koszt udzielenia pożyczki składają się najczęściej odsetki, prowizje oraz składki ubezpieczeniowe, czyli mówiąc globalnie: RRSO (rzeczywista roczna stopa oprocentowania). Trzeba pamiętać, że RRSO nie uwzględnia opłat dodatkowych, takich jak ewentualne koszty monitów, które są wysyłane do klienta w związku z opóźnieniami, opłat za kartę, czy opłat za obsługę konta, które zostało otwarte do obsługi zobowiązania. Pamiętajmy zatem, by zwrócić również uwagę na dodatkowe koszty obsługi naszej pożyczki. Monit z opłatą za jego wysłanie w kwocie 100 zł nie będzie wliczany w ofertę pożyczki, wskazywaną na stronie głównej pożyczkodawcy. To, że nie widzimy pełnego cennika, nie oznacza, że on nie istnieje… Jedną z całkiem interesujących spraw, którą prowadziliśmy w związku z udzieloną pożyczką, było pominięcie przy udzieleniu pożyczki informacji o miesięcznej kwocie prowadzenia rachunku bankowego do obsługi pożyczki. Dopiero po bardzo wnikliwej analizie cenników okazało się, że owe 150 zł doliczane do każdej kolejnej miesięcznej raty zostało zatwierdzone przez naszego klienta podpisem pod oświadczeniem, że zapoznał się z cennikiem i akceptuje jego treść. Nie można jednak powiedzieć, że informacji nie było...

Rozbieżności w RRSO są ogromne – wśród ofert, z którymi zapoznałam naprędce przy tworzeniu tego wpisu znalazłam oferty z RRSO wynoszącym od 0% do… 1953% (!). Tak RRSO na poziomie blisko 2000% to nic szczególnie zaskakującego, gdy przyjrzymy się ofertom instytucji parabankowych. Nawet jedna z bardziej popularnych instytucji parabankowych, o powszechnie znanej nazwie, względem której można powiedzieć, że ma wyrobioną markę na rynku, oferuje finansowanie z RRSO na poziomie 160%. Wracając jednak do bardziej szokujących przykładów, już sama liczba „2000” powinna wystarczająco skutecznie zniechęcić potencjalnego pożyczkobiorcę, jednak dla lepszego zobrazowania kosztów, wyjaśnijmy to na przykładzie - co składa się na tę liczbę i co to w praktyce oznacza?

Wybrany przeze mnie pożyczkodawca oferuje pożyczki - chwilówki w kwocie od 100 zł do 5000 zł z RRSO na poziomie bliskim 2000%. Wybierając więc finansowanie na poziomie 2000 zł na 30 dni otrzymujemy owe 2000 zł, a po 30 dniach powinniśmy zwrócić kwotę 2562,16, na którą składa się należność główna, odsetki kapitałowe w kwocie 14.75 zł oraz prowizja w kwocie… 547,41 zł. Korzystając z pożyczki w kwocie 5000 zł, po upływie 30 dni będziemy zobowiązani do zwrotu 6345,00 zł (!), na którą to kwotę składa się należność główna, odsetki w kwocie 36,52 zł oraz prowizja w kwocie… 1358,48 zł. Już wiadomo, co miałam na myśli mówiąc, że pożyczki udzielane są w celach zarobkowych? 

Z pewnością zwraca uwagę dysproporcja pomiędzy odsetkami a prowizją. Otóż nie jest tajemnicą, że odsetki nie mogą być dowolnie kształtowane. W chwili obecnej, zgodnie z powszechnie znanymi regulacjami, nie ma możliwości nakładania odsetek przewyższających wysokość odsetek maksymalnych, które do 9 marca 2020 wynosiły 9% w skali roku. Zatem, zarobek instytucji parabankowej byłby niewielki, gdyby opierał się wyłącznie na odsetkach – nawet przyjmując te maksymalne. Z „pomocą” przychodzi tutaj właśnie owa prowizja i to właśnie na jej wartość pożyczkobiorca powinien zwrócić szczególną uwagę, gdyż najmocniej kształtuje wysokość zaciąganego zobowiązania.

Kluczowe przy analizie powyższych liczb jest jedna kwestia, poruszana już wyżej – fakt, że będziemy zobowiązani do zwrotu całości należności po 30 dniach. Zatem dokonując wyboru warto zastanowić się, czy reperując budżet dziś, nie wpędzimy go w otchłań zadłużenia za miesiąc (w wyżej podanym przykładzie musimy zwrócić nawet 1400 zł więcej). Czy będziemy w stanie zwrócić należność już za 30 dni? Czy raczej kierujemy się potrzebą chwili, nie zważając na konsekwencje? 

Warto pamiętać, że w obecnych przepisach upadłościowych nie zostaliśmy zupełnie zwolnieni od ponoszenia odpowiedzialności za popadnięcie w tzw. spiralę zadłużenia (czyli spłatę zobowiązań kolejnymi kredytami). Zostało to jednie przesunięte na etap ustalania planu spłaty lub umorzenia należności bez planu spłaty. Oznacza to, że na tym etapie postępowania upadłościowego również możemy spotkać się z jego umorzeniem (a więc postawienia nas w stan, jakbyśmy upadłości w ogóle nie ogłaszali), jeżeli sąd uzna, że celowo zwiększaliśmy stan naszego zadłużenia.

Możliwość komentowania jest wyłączona.