By płynąć na fali restrukturyzacji… i nie zatonąć

Postępowanie restrukturyzacyjne wskazuje się jako doskonałą alternatywę dla złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości… i faktycznie, taki jest jego ustawowy cel – zaspokojenie roszczeń wierzycieli i uniknięcie upadłości przedsiębiorstwa. Jak jest w rzeczywistości? Postępowanie restrukturyzacyjne uznaje się za procedurę dedykowaną dla większych przedsiębiorstw, a to głównie z uwagi na jego koszty. Inną bolączką postępowania (nie tylko tego, lecz również wielu innych) jest czas jego trwania, obecnie dodatkowo utrudniony panującym stanem zagrożenia epidemicznego. Mowa tu nie tylko o utrudnieniach związanych z faktycznym funkcjonowaniem sądu z uwagi na obostrzenia związane z dobrowolną kwarantanną, lecz również o prognozowanej fali powództw bezpośrednio i pośrednio związanych z pandemią COVID-19.

Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Aktywów Państwowych i Prokuratoria Generalna RP przygotowało projekt ustawy o uproszczonym postępowaniu restrukturyzacyjnym. Jego głównym założeniem (myślę, że nie powinno być tutaj zaskoczenia…) jest pominięcie sądu w procesie wszczynania postępowania  restrukturyzacyjnego.

Rozpoczęcie postępowania restrukturyzacyjnego przez przedsiębiorcę, które nastąpi poprzez podpisanie umowy z doradcą restrukturyzacyjnym i zamieszczenie ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, ma zawiesić egzekucję zobowiązań na maksymalnie cztery miesiące. Tak, wystarczyć ma oświadczenie dłużnika, zamieszczone w Monitorze Sądowym i Gospodarczym oraz potwierdzenie tego oświadczenia przez nadzorcę w postaci doradcy restrukturyzacyjnego. Żadnych potwierdzeń sądu, procedury dążącej do sądowego otwarcia postępowania, oficjalnych wyroków czy postanowień.

Na ochronie przed egzekucją się jednak nie zakończy – dodatkowo zapewniona ma być ochrona przed wypowiedzeniem umowy najmu, dzierżawy i rachunku bankowego. Samo przeprowadzenie negocjacji zmierzających do zawarcia układu powinno trwać nie dłużej niż 4 miesiące i z pewnością musi zostać przeprowadzone sprawnie i skutecznie, by następnie wniosek skierowany do sądu poparło przynajmniej 2/3 głosujących wierzycieli. Co ciekawe, wierzyciele odmawiający głosu będą w istocie głosowali za przyjęciem układu. Samo zatwierdzenie układu przez sąd ma być dokonane w ciągu dwóch tygodni od złożenia wniosku przez dłużnika.

Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne to z pewnością ciekawa i warta rozważenia alternatywa dla tradycyjnych form restrukturyzacji. Pozwoli to na szybkie reagowanie na pogarszającą się sytuację przedsiębiorcy, który niejednokrotnie staje przed największym wyzwaniem w momencie, gdy zablokowane zostają jego rachunki bankowe. Jak bowiem ustalać spłatę zobowiązań względem wierzycieli, skoro jeden z nich już posiada zajęcie na rachunkach, skutecznie uniemożliwiając przepływy pieniężne. Taki stan jest najczęściej pierwszą kulą śnieżną w lawinie niewypłacalności. Oczywiście, można uznać, że obecne procedury restrukturyzacyjne również umożliwiają pozyskanie zawieszenia trwających egzekucji i uchylenie zajęć na rachunkach bankowych, jednakże wszystko to działa – z oczywistych względów – na wniosek dłużnika, a większość wniosków kończy się uwzględnieniem zawieszenia egzekucji i oddaleniem wniosku o uchylenie zajęć na rachunkach bankowych. W efekcie czego, dłużnik nadal nie ma możliwości dysponowania środkami na te rachunki wpływającymi – przynajmniej do momentu, w którym zostaną wydane stosowne postanowienia. Dodatkowo, problemem jest również czas… a ten jak wiadomo jest kluczowy w stanach zagrożenia niewypłacalnością.

Sytuację, w której dłużnik zyskuje szansę na względnie swobodne prowadzenie negocjacji z wierzycielami należy ocenić jak najbardziej pozytywnie. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę to, że ten sam przedsiębiorca powinien jednocześnie działać w swoim przedsiębiorstwie na tyle sprawnie, by gromadzić środki na bieżące zaspokajanie potrzeb swoich i przedsiębiorstwa oraz na realizację układu. 

Warto też podkreślić okoliczność, że złożenie wniosku i skorzystanie z pomocy tarcz antykryzysowych nie przekreśla możliwości złożenia wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego. Przedsiębiorca, który skorzysta z pomocy rządowej, nie musi obawiać się, że zamknie mu to drogę do przeprowadzenia - w dalszej kolejności - restrukturyzacji sądowej. Zatem, pomimo powszechnie panującego, słusznego przekonania o tym, że tarczę antykryzysową trapi nieszczelność, można podjąć próbę połączenia kilku jej zapisów, by tę nieszczelność spróbować zasklepić. 

Możliwość komentowania jest wyłączona.